animator kultury, web developer, nauczyciel akademicki
W wynikach Google Sitelinks zauważyłem ostatnio nową opcję. Dla pewnych zapytań pod wyróżnionymi odnośnikami pojawia się dodatkowy formularz wyszukiwania.

źródło: wyniki wyszukiwania, Google
Dzięki tej opcji bezpośrednio na stronie wyników Google możemy przeszukać interesujący nas serwis. Wpisana fraza zostaje podpięta pod znany nam już filtr wyszukiwania w ramach żądanej domeny, czyli fraza site:nazwa domeny.

źródło: wyszukiwanie w domenie, Google
Trudno mi przewidzieć jak często będę korzystał z powyższego sposobu wyszukiwania. Jeśli mam potrzebę odnalezienia definicji w Wikipedii, w wyszukiwarce Google wpisuję żądaną definicję oraz słowo wikipedia, np: partyzantz wikipedia.
Po kilku przeprowadzonych testach okazuje się jednak, że opcja jest przydatna. Poprawnie ustawiona jest także kolejność pól formularza dla tabulatora (klawisz TAB, tabindex).
Do tej pory w większości przypadków ścieżka pozyskania informacji jest następująca. Jeśli mam zamiar znaleźć informację w serwisie Youtube, Onet lub Wirtualna Polska wchodzę tam i korzystam z ich wewnętrznej wyszukiwarki. Najprawdopodbniej firma Google chce zmienić nasze przyzwyczajenia. Stosując widoczny, podwójny formularz Google zachęca do korzystania z autorskiej usługi.
Osobiście wolę używać wyszukiwarki Google podczas przeszukiwania innych serwisów. Zaletą jest dokładniejszy wynik, wadą jednak jest opóźniona (teoretycznie) reakcja na zmiany w ramach przeszukiwanego serwisu. Zanim robot googlebot zindeksuje oraz zaktualizuje swoje bazy o nowe treści zapewne upływa jakiś czas. Tu wygrywają wyszukiwarki wewnętrzne serwisów. Jednak po chwili szala się wyrównuje, kończąc batalię na korzyść Google.